Skip to main content

Porozmawiajmy o tym, co jest normalne w naszej części galaktyki. Że teraz za mało kredytu. Kilka liczb, porównujących rok 2024 do średniej za ostatnie 8 lat (w kategoriach realnych, czyli po skorygowaniu całego efektu inflacji pomiędzy tymi latami).

🔴 Nowy kredyt konsumpcyjny: + 12.5%

[5.88 mld miesięcznie vs 5.22 mld miesięcznie w cenach stałych z 2016 roku]

🔴 Nowy kredyt mieszkaniowy: + 10.6%

[4.60 mld miesięcznie vs 4.15 mld miesięcznie w cenach stałych z 2016 roku] [średnie oprocentowanie nowego kredytu dla gospodarstw domowych w tym okresie w Polsce to 6.28%]

🔴 Nowy kredyt dla firm: – 7.0%

[9.01 mld miesięcznie vs 9.68 mld miesięcznie w cenach stałych z 2016 roku] [średnie oprocentowanie nowego kredytu dla firm w tym okresie w Polsce to 5.61%]

Można się porównać do jakiegoś wybranego roku, na przykład 2019. Wtedy liczby wyglądają tak:

🟡 Nowy kredyt konsumpcyjny: – 1.2%

🟡 Nowy kredyt mieszkaniowy: + 8.7%

[średnie oprocentowanie nowego kredytu dla gospodarstw domowych w tym okresie w Polsce to 4.70%]

🟡 Nowy kredyt dla firm: – 7.1%

[średnie oprocentowanie nowego kredytu dla firm w tym okresie w Polsce to 3.89%]

Każdy może interpretować te liczby, oczywiście, wedle uznania. Ale pomyślałam, że warto je przedstawić, bo ukazują skalę, czyli nadają kontekst twierdzeniom, że coś wzrośnie albo spadnie, ruszy, albo spowolni.

P.S. Szczęśliwie nikt nie mówi, że pracy za mało a i coraz mniej osób, że płace za wolno rosną 🤓.