Zdecydowanie mniej popularna jest scena, gdy Pinokio ożywa i odkrywa, że może kontrolować swoje ruchy.
Tak, to opowieść o komunikacji NBP. W piątek opublikowano projekcję, obejmującą po raz pierwszy rok 2027.
Co z niej wynika?
🔵 To pierwsza projekcja od 2022 roku, w której inflacja wraca do celu w sposób potencjalnie trwały. Dotąd inflacja najczęściej „zaczepiała się” na górne pasmo odchyleń od celu gdzieś na końcu ścieżki projekcji. Teraz — w 2027 roku! — zaczyna wyglądać na ustabilizowaną.
🔵 To jest / ma być możliwe, o ile stopy pozostaną na obecnym poziomie, bo takie jest podstawowe założenie metodologiczne projekcji.
Jakie są zagrożenia dla realizacji tego scenariusza?
🟠 Model projekcji NBP nie uwzględnia oczekiwań inflacyjnych. Ani konsumenci, ani analitycy nie widzą inflacji blisko celu i raczej trudno im się dziwić.
🟠 Jakiekolwiek obniżki stóp procentowych w tym modelu powodują, że nawet w 2027 roku inflacja nie jest w celu. Co więcej, gdyby te stopy spadły poważniej, to nie zmieści się nawet w górnym paśmie odchyleń od celu za dwa lata od dziś.
🟠 Model nie mówi, że z pewnością będziemy w celu. Przyszłość jest nieznana i jeśli się uwzględni niepewność, poniżej górnego pasma odchyleń od celu wracamy z szansą tylko trochę lepszą od „na dwoje babka wróżyła”.
🟠 Może i inflacja ogółem schodzi do celu, ale inflacja bazowa pozostaje w projekcji w 2027 na poziomie niemal trzykrotnie przekraczającym długookresową średnią. Zatem nie mówimy, że w 2027 roku ustabilizujemy procesy cenowe, nadal będziemy je dopiero stabilizować, czyli jeszcze cały czas jest duże zagrożenie, że szok globalny w postaci cen paliw czy żywności przekłada się na inflację przekraczającą 5% i powrót spirali, którą widzieliśmy od 2019 roku.
Z projekcją jest też kilka kwestii po stronie założeń.
🟢 Nie da się na dziś wnioskować o płacach i nie da się tego realistycznie ocenić do drugiej połowy kwietnia. A projekcja bardzo zależy zwalniającego tempo wzrostu płac. I z jednej strony lata 2023 i 2024 są bezprecedensowe (jeszcze nigdy w naszej gospodarce płace nie rosły tak bardzo przez taki długi okres). Ale z drugiej strony rynek pracy potrzebuje pracowników i nie może ich znaleźć, a to nie są warunki sprzyjające spowolnieniu tempa wzrostu płac.
🟢 Nie da się na dziś wnioskować, czy Państwo podtrzymacie swoje relatywnie wysokie oszczędności, czy wrócicie do zwykłego oszczędzania. To pierwsze pozwala zachować inflację zgodną z projekcją, ale to drugie oddala nas bardzo od celu.
🟢 I jeszcze kilka, ale post zrobił się za długi…
Za to przyjemnie było słuchać prezentacji projekcji w NBP. Nasz bank centralny, niczym Pinokio, mógł wreszcie odkryć, że stopy procentowe działają na inflację, ceny rosną, są zagrożenia dla inflacji w celu, a dojście do celu jest możliwe przy utrzymaniu 5.75% przez jeszcze trzy lata.
Czy są jakieś pozytywne wnioski z projekcji? Obiecuję poszukać! 🕵 😉
