Patrząc na komunikat GUS dotyczący cen można nabrać przekonania, że z inflacją się pożegnaliśmy.
Podobnie wyglądało to rok temu. Wówczas wiedzieliśmy z prognoz, że to przejściowe i w pewnym sensie niezależnie od sytuacji gospodarczej inflacja odbije (siła popytu przekładać się mogła tylko na to, jak bardzo odbije). Rok temu gasł także powoli impet na rynku pracy.
Czy teraz jest podobnie? Nie.
⏺️ Odczyt inflacji dziś jest mylący. Zostawiając żarty na boku, część to efekt czysto statystyczny (tzw. efekt bazy, czyli nietypowo wysokie zachowanie cen w zeszlym roku daje nam niecharakterystycznie wysoki punkt odniesienia w tym roku), a część zawdzięczamy bardzo mocnemu złotemu i bardzo niskim globalnym cenom paliw. Bez tych dwóch efektów bylibyśmy bliżej 5%. Nie jest to poziom satysfakcjonujący.
Jest jednak łyżka miodu w tej beczce dziegciu: bardzo powolny trend coraz wolniejszych wzrostów cen wielu usług w koszyku konsumpcji oraz fakt, że już niewielki pozostanie wpływ rozmaitych regulacji na ceny w przyszłości.
⏺️ Rynek pracy jest w tym roku historycznie mocny: spadki zatrudnienia wynikają głównie z niemożności znalezienia pracowników przez firmy, a nie z braku popytu na pracę. Płace w większości gałęzi sektora przedsiębiorstw rosną w historycznie szybkim tempie i szybciej niż w rok temu. Sprzedaż detaliczna przyspiesza, szybko rośnie też konsumpcja usług.
A ceny nie przyspieszają, tylko powolutku (!) zwalniają.
➡️ Jaki z tego łącznie morał?
O ostatnich głosowaniach nie wolno na razie mówić. W lipcu głosowałam za poziomem 5,75%, bo w mojej ocenie jest niezbędny, by sprowadzić inflację do celu w horyzoncie niepodważającym wiarygodności polityki pieniężnej. Nie spodziewam się, żeby w ciągu najbliższych kilku kwartałów coś w naszej gospodarce zmieniło tę ocenę, bo tempo zmian „na korzyść” jest bardzo powolne. Decydujące znaczenie mają dane.
Skąd zmiana z 7.75% na 5.75%? Swoimi irracjonalnymi decyzjami większość Rady zwolniła mnie z konieczności optymalizowania *ścieżki* zmian stóp procentowych. Jesteśmy poza celem tak długo, że za chwilę do szkół pójdą dzieci znające tylko podwyższoną inflację.
Ta Rada potrafi:
# zatrzymać wzrost stóp procentowych na pół roku przed osiągnięciem szczytu inflacji i to oczywiście nie wiedząc, kiedy go osiągnie ani na jakim poziomie;
# utrzymywać najbardziej ujemne realne stopy procentowe w Europie;
# ściąć stopy o jeden punkt procentowy przy inflacji ~10% a potem przez półtora roku nie reagować w ogóle na dane, ale zmienić z pięć razy komunikację z łagodnej na ostrą i z powrotem.
Stać ją także na wiele innych aberracji, więc … oglądam się na dane. I komunikuję w sposób wiarygodny dla Państwa, co uważam za niezbędne, by realizować mandat.
Więcej w rozmowie z Rafał Tuszyński dla PAP Biznes. Mieliśmy się spotkać po lipcowym posiedzeniu RPP, ale NBP tak długo zwlekało z ogłoszeniem wyników lipcowych głosowań (hm……), że weszliśmy w blackout przed wrześniowym posiedzeniem. 🤷♀️
