Skip to main content

Kiedy dwa tygodnie temu pojawiły się dane o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2025 r., komentarze brzmiały z grubsza tak:

✳️ zaskoczenie!

(dynamika wyższa niż konsensus prognoz)

✳️ najprawdopodobniej efekty jednorazowe

(premie w górnictwie)

Teraz mamy tzw. „zielonka”, czyli Biuletyn Statystyczny GUS z danymi po sektorach. Te bogatsze dane można skorygować o ewentualną rolę górnictwa. Można też skorygować o rozmaite efekty sezonowe po sektorach naszej gospodarki. I w ogóle dane oczyścić, żeby coś z nich zrozumieć (a nie je zakrzyczeć).

I co wychodzi?

✅ płace bardzo przyspieszyły w porównaniu do zeszłego roku;

✅ zupełnie nie z powodu górnictwa;

✅ przemysł przyspieszył bardziej niż usługi

(w zeszłym roku szybciej rosły płace w usługach);

✅ końca przyspieszenia na razie nie widać.

Inna dobra wiadomość, to że po odsezonowaniu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw już za bardzo nie spada.

Poczekajmy na dane z całej gospodarki narodowej, ale jak na razie nie wygląda to na malejącą presję na rynku pracy…